Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski
W tym roku uroczystość NMP Królowej Pokoju została przeniesiona - z uwagi na to, jak wyjaśniają kapłani, iż w niedzielę okresu wielkanocnego nie mogą być obchodzone żadne inne święta ani uroczystości - na sobotę, 2 maja, a w niedzielę odprawiana była tylko jedna Msza św. w tej intencji - o godz. 11:15 (w parafii Matki Bożej Bolesnej - o godz. 12:30).

Przed kościołem została ustawiona okazała gablota, poświęcona dzisiejszej uroczystości. Były tam zdjęcia Matki Bożej Królowej Polski w różnych sukienkach oraz opis wydarzeń historycznych. O tej jakże ważnej wystawie pamiętała pani Jolanta Głowacka.

O historii uznania Najświętszej Maryi Panny za Królową Polski pisała szczegółowo pani Jolanta Głowacka w "Jadwiżance" nr 5 (39) z maja 2014 r. i w dołączonym do tego numeru specjalnego dodatku. Poniżej przytaczamy te treści dla przypomnienia.

 

W dniu 3 maja Polacy świętują podwójnie: uroczystość ku czci Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski oraz kolejną rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Przyjęło się pierwsze traktować jako święto kościelne, drugie jako państwowe i w obchodach państwowych raczej nie wspomina się tego pierwszego, jakby nie dotyczyło naszego Państwa i miało charakter tylko religijny. Tymczasem jest inaczej, co zostało opisane w tekstach zamieszczonych  w dalszej części. Maryja została ogłoszona Królową Polski przez władzę świecką – króla, a nie kościelną, również sam też tytuł wskazuje na jego charakter państwowy. Historia Polski od samego początku wiąże ściśle ze sobą życie Narodu z Kościołem i każdy Polak nie tylko wiedzieć, ale i rozumieć powinien, że nasze państwo stoi na fundamencie Kościoła przez decyzję założycieli naszego państwa, jak również biorąc pod uwagę naszą ponad tysiącletnią historię i kulturę. Należy pamiętać o chrześcijańskich korzeniach naszej państwowości i je szanować. Zapisy na ten temat zawiera preambuła obowiązującej konstytucji, odwołując się do „najlepszych tradycji I i II Rzeczypospolitej” oraz  do „kultury zakorzenionej w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu”. Niezrozumiałe jest więc pomijanie tak doniosłego faktu, jakim jest królowanie Maryi w polskim Narodzie w uroczystościach o charakterze państwowym.  Co więcej przesadne eksponowanie i  popadanie w zachwyt nad Konstytucją 3 Maja z 1791 roku może budzić wątpliwości, biorąc pod uwagę, kim byli główni autorzy tego dokumentu, z królem na czele, jak również inne okoliczności.

Świętując tego dnia, miejmy świadomość, co świętujemy. W poniższych tekstach przedstawiono fakty dotyczące pochodzenia królewskiej godności Matki Bożej w polskim Narodzie, ze szczególnym zwróceniem uwagi na  najmniej znane, nadzwyczajne wydarzenia z początku XVII wieku, o pierwszorzędnym znaczeniu w tej sprawie. Dwa kolejne wydarzenia, które dzieli od siebie 300 lat, były ich następstwem i są one na ogół lepiej znane, chociażby z nazwy.

I . Objawienie się Maryi jako Królowej Polski  włoskiemu jezuicie o. Juliuszowi          Mancinelliemu  ( 1608, 1610, 1617)

II. Śluby lwowskie króla Jana Kazimierza (1656)

III. Jasnogórskie Śluby Narodu Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego  (1956)

Objawienie się Maryi jako Królowej Polski  włoskiemu jezuicie o. Juliuszowi Mancinelliemu

„NAZYWAJ MNIE KRÓLOWĄ POLSKI”

Godność Matki Bożej jako Królowej Polski kojarzona jest najczęściej z aktem ślubowania króla Jana Kazimierza w katedrze lwowskiej w dniu 1 kwietnia 1656 roku, jako wyraz wdzięczności za obronę Jasnej Góry przed Szwedami. W rzeczywistości historia nadania  królewskiej godności Maryi dla Polski sięga kilkadziesiąt lat wstecz i odwraca kolej rzeczy; to Matka Boża sama zechciała być nazywaną Królową Polski! Jeszcze przed oficjalnym  ogłoszeniem przez Jana Kazimierza Maryi  Królową Polski, tym tytułem już Ją wzywano. Ma to kapitalne  znaczenie i nadzwyczajną wymowę.  Niestety, fakty te są obecnie bardzo mało znane  nawet  wśród katolików w naszym kraju. Jest to dość zdumiewające. Dlatego w skrócie przedstawię wydarzenia, których zwieńczeniem było  „włożenie”  korony  Polski na skronie Najświętszej Maryi przez króla Jana Kazimierza.

Wspomniane wydarzenia  są związane z osobą o. Juliusza Mancinelliego, włoskiego jezuity, wielkiego misjonarza (Azja i Afryka) i pokutnika, który już za życia miał opinię człowieka świętego. Odznaczał się wielkim nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu i Najświętszej Maryi Panny. Darzony był przez współczesnych wielkim szacunkiem i uznaniem. Przebywał przez niedługi czas w Polsce - w Kamieńcu Podolskim i w okolicach Krakowa. Szczególnym poważaniem otaczał on dwóch polskich świętych: św. Stanisława biskupa i św. Stanisława Kostkę. Tego drugiego Stanisława znał osobiście jako współbrata w zakonie ( w Rzymie) i był świadkiem niezwykłości jego życia i śmierci. „Mały Polak”, choć młodszy o 13 lat, był dla niego duchowym mistrzem za życia i po przedwczesnej śmierci. Zachwycił o. Juliusza szczególnie swoją młodzieńczą miłością do Matki Bożej. Miał okazję  poznać jeszcze innych wybitnych umysłem i duchem Polaków,  bardzo cenił Polskę i Polaków, modlił się za Polskę. Może dlatego dostąpił szczególnej łaski objawień dotyczących Polski. 

Objawienie I                                   

Neapol, 14 sierpnia 1608 roku (wigilia uroczystości Wniebowzięcia NMP i jednocześnie rocznica śmierci św. Stanisława Kostki!), kościół Il Gesu Nuovo; pogrążonemu w modlitwie o. Juliuszowi ukazała się Maryja z Dzieciątkiem, ubrana  szczególnie majestatycznie- w królewską purpurę. U Jej stóp klęczał św. Stanisław Kostka. Zapragnął więc pozdrowić Najświętszą Maryję jakimś wyjątkowo uroczystym tytułem, wtedy usłyszał Jej słowa :

 „Dlaczego nie nazywasz Mnie KRÓLOWĄ POLSKI? Ja to królestwo  bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością ku Mnie pałają jego synowie".  Po zbadaniu objawienia przez przełożonych i uzyskaniu pozwolenia, o. Mancinelli przekazał nadzwyczajną treść objawienia polskiemu jezuicie o. Mikołajowi Łęczyckiemu, a ten powiadomił  króla Zygmunta III Wazę i innych. Ta wspaniała dla naszego Narodu wieść rozeszła się lotem błyskawicy i obudziła wielką radość i entuzjazm.

Objawienie drugie

Kraków, 8 maja 1610 , Katedra Wawelska. Poruszony głęboko otrzymanym objawieniem dotyczącym Polski, o. Juliusz postanowił odwiedzić ten kraj, który został tak wyróżniony spośród innych przez Matkę Bożą, i mimo podeszłego wieku (72 lata) udał się pieszo (!) do Polski. Do Krakowa dotarł 8 maja; warto zwrócić uwagę, że tego dnia  przypada w Kościele polskim wspomnienie św. Stanisława biskupa i męczennika. Pierwsze swe kroki skierował do katedry wawelskiej. W czasie celebrowania Mszy Świętej, przed relikwiami właśnie tego świętego patrona Polski, za pomyślność naszego królestwa, ukazała mu się ponownie Maryja w olśniewającym majestacie i powiedziała te słowa:
"Ja jestem KRÓLOWĄ POLSKI. Jestem MATKĄ tego narodu, który jest Mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a Ja będę ci zawsze, tak jak teraz, miłościwą".
Dni  pobytu niezwykłego pielgrzyma z Neapolu w Krakowie były dla miasta czasem wyjątkowych przeżyć religijnych i narodowych. Od tej pory Najświętsza Maryja Panna odbierała jeszcze większą cześć w naszym Narodzie, rozwinął  się bardzo wzniosły obyczaj oddawania się Jej na służbę i w niewolę. Czynili to nawet najwyżsi stanem obywatele. Do dziś istnieje w Krakowie szczególny materialny znak tamtych wydarzeń; iglicę wieży kościoła Mariackiego ozdobiono pozłacaną koroną w uroczystość Wniebowzięcia NMP w 1628 r. To prawdopodobnie pierwszy, istniejący do dziś, materialny przejaw królowania Maryi nad naszym Narodem.

   Foto. Korona na wieży kościoła Mariackiego w Krakowie. Jest to druga korona- metalowa,, która zastąpiła pierwotną – drewnianą w 1666 roku.

Objawienie trzecie

Neapol, 15 sierpnia 1617 roku. (uroczystość Wniebowzięcia NMP)

W osiemdziesiątym roku swojego życia o. Juliusz, w dniu, kiedy Kościół oddaje cześć NMP Wniebowziętej, otrzymuje trzecie objawienie Matki Bożej. Jak w poprzednich objawieniach - ubrana z królewskim dostojeństwem, trzymając Dziecię Jezus na ręku i  z klęczącym u Jej stóp młodzieńcem w aureoli (św. Stanisław Kostka).  Pani przemówiła do zachwyconego zakonnika: „Juliuszu, za cześć, jaką masz do mnie Wniebowziętej, ujrzysz mnie za rok w chwale niebios. Tymczasem nazywaj Mnie tu, na ziemi, KRÓLOWĄ POLSKI. Umiłowałam to królestwo i do wielkich rzeczy je przeznaczyłam, ponieważ szczególnie wielbią mnie jego synowie ( tu spojrzała z czułością na klęczącego u Jej stóp Stanisława). Jemu zawdzięczasz łaskę dnia dzisiejszego!” Trudno wyrazić szczęście tego świętego zakonnika. Jak najszybciej mógł, opisał to cudowne wydarzenie i wysłał listem o. M. Łęczyckiemu do Wilna. Swój list zakończył słowami: „Ja rychło odejdę, ale ufam, że przez ręce Wielebności sprawię, iż po moim zgonie w sercach i na ustach polskich mych współbraci żyć będzie w chwale Królowa Polski Wniebowzięta".

Wszystkie te wydarzenia znane były powszechnie w polskim Narodzie, również poza granicami, głównie w Italii. Znali je papieże. To właśnie papież Aleksander VII zainspirował zrozpaczonych polskich biskupów, by w obliczu tragicznej sytuacji Królestwa Polskiego w 1655 r. ( inwazja Szwedów) szukać cudownej pomocy u Królowej Polski tymi słowami: „Maryja was wyratuje! Toć to Polski Pani. Jej się poświęćcie, Jej się oficjalnie ofiarujcie, Ją ogłoście Królową, przecież Sama tego chciała”.


Podsumowując zwróćmy uwagę na kilka kwestii dotyczących objawień z Neapolu i Krakowa:

• skierowanie objawień do włoskiego zakonnika chroni nas przed pomówieniami o megalomanię, uzurpację czy nawet fałszerstwo

• objawienie Matki Bożej jako Królowej Polski jest najwyższym zaszczytem i łaską dla naszego Narodu, wielkim wyróżnieniem spośród innych narodów. Jakże trafnie wyraził ten pogląd nuncjusz apostolski  w Warszawie (1660-1668), Antonio Pignatelli, późniejszy papież Innocenty XII po zwycięstwie króla Jana III Sobieskiego nad Turkami pod Wiedniem: „Szczęśliwe narody, które mają taką historię, jak Polska, szczęśliwszego od was nie widzę państwa, gdyż wam jedynie zechciała być Królową Maryja, a to jest zaszczyt nad zaszczyty i szczęście niewymowne; obyście tylko to zrozumieli sami.”

Czy zrozumieliśmy? Wtedy tak, a współcześnie? Jak zrozumieć, jeśli fakty te nie są nawet powszechnie znane?

• Królowa Polski oznajmiła, że przeznacza dla Polaków szczególną misję – zadanie (nie mylić z mesjanizmem) do wypełnienia. Do jakich to „wielkich rzeczy” zostaliśmy przeznaczeni? Na to pytanie można odpowiedzieć znając przynajmniej podstawy historii  Polski (przywołam tu tylko dwa doniosłe wydarzenia  dla Polski i świata: bitwę pod Wiedniem w 1683 r. czy  bitwę warszawską w 1920 r.).  Już w XV wieku pojawiło się określenie odnośnie roli Polski w historii Europy „antemurale christianitas” (przedmurze chrześcijaństwa). Po wiktorii wiedeńskiej takie określenie zyskało jeszcze większe uzasadnienie. Po trzech wiekach, w 1957 r.  papież Pius XII odnosząc się do tego określenia powiedział: „Zdaje się bowiem wskazywać historia,  że Bóg tę właśnie rolę narodowi polskiemu przeznaczył.” Taką rolę Polski widzieli i potwierdzali wybitni przedstawiciele innych narodowości. Może więc i dziś mamy też coś do zrobienia, uratowania, pokazania? Świadomość tego jest niezwykle istotna dla naszych codziennych  działań, postaw i wyborów.

Wydaje się, że nadeszła pora by wydobyć przedstawione wyżej fakty z mroku niepamięci, by na nowo odżyły w Narodzie, dodały nam poczucia wartości, dumy narodowej ( nie mylić z pychą), siły i wiary w opatrzność Bożą pod orędownictwem Królowej Polski.

Śluby lwowskie króla Jana Kazimierza

„OBIERAM CIĘ DZISIAJ ZA PATRONKĘ MOJĄ

I MOICH PAŃSTW KRÓLOWĄ”

 Terminem „śluby lwowskie” przyjęło się nazywać wydarzenia, które miały miejsce w Katedrze Łacińskiej pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Lwowie przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej (zamieszczony obok)  w sobotę 1 kwietnia 1656 r.

Przypomnijmy, że były to niezwykle dramatyczne chwile dla Rzeczypospolitej Obojga Narodów w okresie wojen z Rosją i najazdu szwedzkiego. Widząc determinację Narodu w walce ze Szwedami i zachęcony cudowną obroną Jasnej Góry (grudzień 1655), król Jan Kazimierz powrócił do kraju, by organizować walkę z najeźdźcą. Przybył do Lwowa, jedynego miasta, które nie poddało się nawale szwedzkiej (nawet Częstochowa padła, obronił się tylko klasztor). Dzięki wspomnianej wcześniej inspiracji  papieża Aleksandra VII przekazanej królowi przez biskupów, dokonuje  niezwykle doniosłego aktu, który na zawsze będzie kojarzony z jego imieniem. Tego dnia nuncjusz papieski Piotr Vidoni celebrował podniosłą Mszę, podczas której król złożył uroczyste ślubowanie w otoczeniu  senatorów, biskupów, szlachty i ludu. Król, złożywszy koronę i berło, klęcząc przed ołtarzem odczytał tekst ślubowania ułożony przez św. Andrzeja Bobolę, zaczynający się słowami:

„Wielka Boga-Człowieka Matko, o Przeczysta Panno!
Ja, Jan Kazimierz, z łaski Twego Syna, Króla Królów i Pana mojego, i z Twojej łaski Król, u stóp Twoich Najświętszych na kolana padając, obieram Cię dzisiaj za Patronkę moją i moich państw Królową, i polecam Twojej szczególnej opiece a obronie siebie samego i moje Królestwo Polskie z Księstwami: Litewskim, Ruskim, Pruskim, Mazowieckim, Żmudzkim, Inflanckim i Czernihowskim, jako też wojska obydwu narodów i wszystek mój lud. Wzywam pokornie w tym opłakanym i zamieszanym Królestwa mego stanie Twego miłosierdzia i pomocy przeciw nieprzyjaciołom świętego Rzymskiego Kościoła.”

Król oddał więc pod opiekę Matki Bożej cały kraj i Naród obierając Ją za szczególną Patronkę i Królową Korony Polskiej. Na koniec, przy wystawionym Najświętszym Sakramencie, odśpiewana została Litania do Najświętszej Maryi Panny (loretańska), a nuncjusz  trzykrotnie powtórzył nowe wezwanie: „REGINA REGNI POLONIAE, ORA PRO NOBIS” co znaczy „KRÓLOWO KORONY POLSKIEJ, MÓDL SIĘ ZA NAMI”. Zgromadzeni powtórzyli wezwanie z głębokim wzruszeniem i euforią.

Od tego dnia Rzeczpospolita Obojga Narodów stała się urzędowo królestwem Maryi! Każdy król miał być odtąd Jej regentem, sprawującym rządy w Jej imieniu.

Prosząc o „wiktoryję nad Szwedem” król przyrzekł szerzyć cześć Królowej Korony Polskiej i wystarać się u Stolicy Apostolskiej o pozwolenie na obchodzenie Jej święta. Podjął też poważne zobowiązania dotyczące reform społecznych: ulżyć doli chłopów i mieszczan, zaprowadzić w kraju sprawiedliwość społeczną. Były to bardzo szlachetne zobowiązania. Królowi nie udało się, niestety, ich wypełnić. Trudno jednoznacznie ocenić, na ile była to nieudolność czy niewierność króla, a na ile obiektywne trudności związane z oporem szlachty co do reform społecznych i kolejne,  uciążliwe wojny, na koniec abdykacja (1668 r.).

 

Pomimo tego, akt ten miał ogromne znaczenie dla naszego Narodu, wówczas uruchamiając niezwykłe pokłady sił duchowych i moralnych w Narodzie do walki z najeźdźcą i na przyszłe czasy. Co najistotniejsze, król Jan Kazimierz wypełnił tym samym oficjalnie pragnienie Maryi wypowiedziane do o. Juliusza Mancinelliego. Po tych wydarzeniach kult Królowej Polski umacniał się i rozszerzał jeszcze bardziej.         

 Katedra lwowska była miejscem wydarzeń doniosłych dla Rzeczpospolitej.

Tu została koronowana Najdostojniejsza Królowa Polski.

 

„TAK OTO NA TRON POLSKI WSTĄPIŁA NAJDOSTOJNIEJSZA KRÓLOWA, NA WIEKI KRÓLUJĄCA BOGARODZICA DZIEWICA MARYJA!”

MAJĄC ŚWIADOMOŚĆ WYŻEJ PRZYWOŁANYCH WYDARZEŃ ŚWIĘTUJMY TYM SERDECZNIEJ I RADOŚNIEJ UROCZYSTOŚĆ KU CZCI  NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY KRÓLOWEJ POLSKI, KTÓREJ KRÓLOWANIE NIE USTAJE.  BĄDŹMY WDZIĘDZNI, BĄDŹMY WIERNI!

BOŻE, RZĄDCO I PANIE NARODÓW (…) ZA PRZYCZYNĄ NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY, KRÓLOWEJ NASZEJ, BŁOGOSŁAW OJCZYŻNIE NASZEJ, BY TOBIE ZAWSZE WIERNA, CHWAŁE PRZYNOSIŁA IMIENIOWI TWEMY, A SYNY SWE WIODŁA KU SZCZĘŚLIWOŚCI. ( fragment modlitwy za Ojczyznę ks. P. Skargi)


                     III. Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego (1956)

 

KRÓLOWO POLSKI, PRZYRZEKAMY!

 

Poniższy tekst jest trzecią częścią do tekstu wydanego oddzielną broszurą na uroczystość NMP Królowej Polski pt. Z dawna Polski Tyś Królową, gdzie przedstawiono genezę nadania Matce Bożej najwyższego tytułu świeckiego w państwie. Królowa dla narodu jest jak matka dla dzieci. Stąd bardzo ścisły związek między tytułem Maryi jako Matki i Królowej. Wiele narodów europejskich oddało się pod opiekę NMP i ogłosiło Ją swoją patronką i królową, niektóre nawet wcześniej niż Polska; jako pierwsza uczyniła to 20 lat wcześniej Francja, potem Portugalia, Austria, Polska, Anglia, Szwajcaria, Hiszpania i inne). Jednak w odróżnieniu od innych narodów, to sama Matka Najświętsza ogłosiła się Królową Polski, a król Jan Kazimierz dokonał urzędowego aktu zatwierdzenia faktycznego królowania Maryi w naszym narodzie. Bardzo znamienne, że królowanie Maryi przetrwało tylko w polskim narodzie, tylko my, jako naród, dochowaliśmy wierności swojej Królowej! Ten fakt daje wiele do myślenia.

 

Po 300 latach przyrzeczenia króla Jana Kazimierza zostały odnowione i rozszerzone za sprawą Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego.

 

Tak jak król Jan Kazimierz składał swoje śluby przed łaskami słynącym obrazem MB Łaskawej, by ratować Polskę przed potopem szwedzkim, tak w 300 lat później na Jasnej Górze, przed cudownym wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Polski, zostały ponowione śluby by ratować Ojczyznę, tym razem przed czerwonym potopem: terrorem komunistycznym, prześladowaniem i niszczeniem Kościoła, deprawacją i ateizacją Narodu. Autorem pomysłu i tekstu ślubowania był ks. kard. Stefan Wyszyński, Prymas Polski, więziony wówczas przez władzę komunistyczną. O pomyśle odnowienia ślubów królewskich sam ks. kard. Stefan Wyszyński mówił po latach: Myśli o odnowie Kazimierzowskich Ślubów w ich 300-lecie zrodziły się w mej duszy w Prudniku (przedostatnie miejsce uwięzienia), w pobliżu Głogówka, gdzie król Jan Kazimierz i prymas Leszczyński przed 300 laty myśleli nad tym, jak uwolnić naród z podwójnej niewoli: najazdu obcych sił i niedoli społecznej. Gdy z kolei mnie przewieziono tym samym niemal szlakiem, jaki przebył król w drodze do Lwowa - z Prudnika na południowy wschód - jechałem z myślą: musi powstać akt ślubowań odnowionych. Początkowo ks. Prymas wzbraniał się przed opracowaniem tekstu na tę uroczystość, twierdząc, że skoro jest więziony, to powinien milczeć. Dopiero przywołanie przykładu św. Pawła, który swoje Listy pisał również w więzieniu, przekonały go do opracowania tekstu. Stało się to rankiem 16 maja 1956 roku w Komańczy (ostatnie miejsce uwięzienia). Tekst zatytułowany Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiegozostał potajemnie przewieziony przez p. Marię Okońską na Jasną Górę wraz z hostią ofiarowaną przez ks. Prymasa, którą użyto w czasie liturgii jubileuszowej. Uroczystość odbyła się 26 sierpnia w święto Matki Bożej Częstochowskiej bez udziału ks. Prymasa, który nie dostał pozwolenia od komunistycznej władzy na uczestniczenie w tych uroczystościach, co było jego wielkim pragnieniem. Na widocznym miejscu stał pusty fotel Prymasa z leżącym na nim bukietem biało-czerwonych róż i wyżej umieszczonym herbem prymasowskim. Był to wielce wymowny i czytelny symbol ówczesnej sytuacji. W imieniu uwięzionego Prymasa Polski tekst ślubów odczytał przewodniczący KEP bp Michał Klepacz. W tym samym czasie ks. prymas Wyszyński składał śluby samotnie w Komańczy. Dzięki wiernym ludziom Kościoła (duchownym i świeckim), ich odwadze i roztropności udało się przygotować uroczystość, która zgromadziła ogromną rzeszę Narodu (szacuje się, że ponad milion).

 Ślubowanie zaczyna się przypomnieniem i nawiązaniem do ślubów królewskich sprzed 300 lat i odnawia je w formie dostosowanej do tamtych czasów, a następnie znacznie rozszerza zakres przyrzeczeń o bardzo ambitny program odnowy duchowej i moralnej narodu. Oto początek:

Wielka Boga-Człowieka Matko! Bogurodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo!

 

Królowo świata i Polski Królowo!

 

Gdy upływają trzy wieki od radosnego dnia, w którym zostałaś Królową Polski, oto my, dzieci narodu polskiego, i Twoje dzieci, krew z krwi Przodków naszych, stajemy znów przed Tobą, pełni tych samych uczuć miłości i nadziei, jakie ożywiały ongiś Ojców naszych.

My, biskupi polscy i królewskie kapłaństwo, Lud nabyty zbawczą Krwią Syna Twojego, przychodzimy, Maryjo, znów do Tronu Twego, Pośredniczko Łask wszelkich, Matko Miłosierdzia i wszelkiego pocieszenia.

Przynosimy do stóp Twoich niepokalanych całe wieki naszej wierności Bogu i Kościołowi Chrystusowemu - wieki wierności szczytnemu posłannictwu Narodu, omytego w wodach Chrztu świętego.

Składamy u stóp Twoich siebie samych i wszystko, co mamy: rodziny nasze, świątynie i domostwa, zagony polne i warsztaty pracy, pługi, młoty i pióra, wszystkie wysiłki myśli naszej, drgnienia serc i porywy woli.

Stajemy przed Tobą pełni wdzięczności, żeś była nam Dziewicą Wspomożycielką wśród straszliwych klęsk tylu potopów.

Stajemy przed Tobą pełni skruchy, w poczuciu winy, że dotąd nie wykonaliśmy ślubów i przyrzeczeń Ojców naszych.

Spojrzyj na nas, Pani Łaskawa, okiem Miłosierdzia Twego i wysłuchaj potężnych głosów, które zgodnym chórem rwą się ku Tobie z głębi serc wielomilionowych zastępów oddanego Ci Ludu Bożego.

Królowo Polski! Odnawiamy dziś śluby Przodków naszych i Ciebie za Patronkę naszą i za Królową Narodu polskiego uznajemy.

Zarówno siebie samych, jak i wszystkie ziemie polskie i wszystek lud polecamy Twojej szczególnej opiece i obronie.

Wzywamy pokornie pomocy i miłosierdzia w walce o dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego Pasterzom, Ojczyźnie naszej świętej, chrześcijańskiej przedniej straży, poświęconej Twojemu Sercu Niepokalanemu i Sercu Syna Twego. Pomnij, Matko Dziewico, przed obliczem Boga, na oddany Tobie Naród, który pragnie nadal pozostać Królestwem Twoim, pod opieką najlepszego Ojca wszystkich narodów ziemi.

Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie, w życiu naszym osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym.

Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!

Po czym następuję jeszcze 6 kolejnych przyrzeczeń. Tekst ślubów jest dość obszerny, napisany pięknym, uroczystym stylem. Drukowanie tekstu ślubów i jego rozpowszechnianie było długo zwalczane przez władzę: aż do lat osiemdziesiątych. Gdyby zapisać Śluby w maksymalnym skrócie można byłoby przedstawić je tak, jak to ktoś zaproponował: „Ślubujemy wierność Bogu, Krzyżowi, Kościołowi i Maryi Królowej Polski. Będziemy bronić trwałości małżeństw, rodzin, poczętego życia; solidarności i miłości społecznej”.

 Śluby złożone przez Prymasa i biskupów zostały złożone w imieniu całego Narodu i odnoszą się do całego Narodu. Śluby złożone muszą być wykonane! – mówił później prymas Wyszyński. Można dodać: wykonane w każdym pokoleniu na nowo. Czy Śluby Narodu Polskiego zostały wykonane? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, wymaga głębszej analizy. Zapytajmy się raczej w tym miejscu o swoją osobistą odpowiedzialność i zaangażowanie w wypełnianiu przyrzeczeń Narodu złożonych na Jasnej Górze, i co roku odnawianych, przed tronem naszej najlepszej Królowej i Matki. Zachęcam do głębszej refleksji na ten temat zaczynając najlepiej od zapoznania się z całym tekstem Ślubów. 



2015-05-03 12:14:22 | drukuj
Msze św. i nabożeństwa
Niedziela:
7.00, 8.30, 10.00, 11.15, 12.30, 18.00
Dni powszednie:
7.00, 8.00, 18.00
Nabożeństwa>>
Kancelaria Parafialna
ul. Kościuszki 41
05-822 Milanówek
tel.: 022 758 35 42
więcej informacji>>
Biblioteka Parafialna
Polecamy

poprzednie zamknij następne