Ostatnia droga s. Lucyny Litwin
 Mszę św. w kaplicy Domu Generalnego w Warszawie przy ul. Wiślanej odprawiało trzech kapłanów: ks. Dominik Augustyniak, kapelan sióstr urszulanek, ks. Tomasz Herc ze Starachowic, uczeń s. Lucyny oraz o. Zbigniew Jałwyrzykowski, młody jezuita. Obecna była najbliższa rodzina z Tereszpola na Roztoczu: matka zmarłej i bracia z rodzinami, przyjaciele, siostry urszulanki z różnych domów. Z Milanówka przybyła liczna grupa parafian.


Nasza organistka, Barbara Zdolińska zaśpiewała psalm. Homilię wygłosił młody kapłan ze Starachowic, ks. Tomasz Herc.

Po Mszy św. ciało śp. s. Lucyny przewiezione zostało na cmentarz bródnowski, gdzie w kwaterze 39 H, należącej do Zgromadzenia Sióstr Urszulanek SJK nastąpił pochówek.


W ostatniej ziemskiej drodze do nieba towarzyszyli s. Lucynie uczestnicy Mszy św. pogrzebowej.


Błogosławieństwa na zakończenie ceremonii pogrzebowej udzielił ksiądz kapelan. Po pogrzebie uczestnicy wrócili na ul. Wiślaną, gdzie przygotowany był skromny, ale smaczny obiad.


Wspomnienie o s. Lucynie Litwin napisała do "Jadwiżanki" Marianna Frej, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2, w której s. Lucy, bo tak ją nazywano, pracowała przez 7 lat. Oto ten tekst:

Wspomnienie o śp. s. Lucynie Litwin

Nasza kochana Lucy. Tak Ją nazywaliśmy i nie było w tym przesady, słowo „kochana” jest jak najbardziej adekwatne i uzasadnione.

Urodziła się 6 czerwca 1956 roku w Zwierzyńcu.W 1986 roku skończyła studia na ATK w Warszawie. Do Szkoły Podstawowej nr 2 trafiła w 1992 roku jako katechetka. Swą posługę sprawowała przez 7 lat szkolnych, do 1999 roku.

Poznaliśmy Ją jako dobrego, życzliwego niezwykle ciepłego człowieka, otwartego na innych, mającego dla każdego dobre słowo, zrozumienie i … serce na dłoni. Pełna energii, zawsze uśmiechnięta z tym pięknym zaczepnym błyskiem w oczach zapraszającym do rozmowy, kontaktu. Dowcipna, ze wspaniałym poczuciem humoru. Potrafiła zaskoczyć swoimi umiejętnościami, a jedną z nich, poza pisaniem wierszy, była zdolność naśladowania głosu innych osób. Jej promienna twarz i szczupła sylwetka była tą lepszą stroną naszej szkolnej codzienności.

Spodobało się Panu doświadczyć ją chorobą niosącą długie i dojmujące cierpienie – to fizyczne i psychiczne. Na naszych oczach cierpliwie i z pokorą podejmowała codzienną walkę. Pokazywała jak się nie poddawać. Nawet wówczas, gdy wypełnianie obowiązków nauczyciela było już trudne, nie zrezygnowała z pracy, przychodziła i robiła swoje. A robiła to z pasją i ogromnym oddaniem. Była uwielbiana przez dzieci, tam gdzie się pojawiała gromadziła mnóstwo rozradowanej dzieciarni. W postępującej chorobie Szkoła była swoistą terapią, dlatego staraliśmy się wszyscy - i nauczyciele, i uczniowie - wspierać siostrę Lucynę jak najdłużej, dokąd było można. W pamięci tkwi mi taki oto obrazek: boisko szkolne w czasie festynu rodzinnego z okazji Dnia Dziecka, siostra Lucy ustrojona jak leśny elf jedzie po płycie boiska na swoim rowerze z zamontowanym z tyłu specjalnym wózkiem – koszem, w koszu siedzi dwoje roześmianych dzieci, a wokół roweru gromada innych dzieciaków. Taka była, kochała życie i żyła jego pełnią, nie stroniąc od zabawy, od dawania innym radości. Duchowo opiekowała się osobami cierpiącymi tak jak Ona na SM. To był Jej sposób na uwielbianie Boga.

Zostawiła po sobie trwały ślad nauczyciela – sługi, przyjaciela dzieci, dobrej koleżanki. Dziękuję Bogu za to, że postawił Ją na naszej drodze. Niech odpoczywa w pokoju.

Marianna Frej dyrektor SP nr 2 w Milanówku

 


2015-08-22 10:21:54 | drukuj
Msze św. i nabożeństwa
Niedziela:
7.00, 8.30, 10.00, 11.15, 12.30, 18.00
Dni powszednie:
7.00, 8.00, 18.00
Nabożeństwa>>
Kancelaria Parafialna
ul. Kościuszki 41
05-822 Milanówek
tel.: 022 758 35 42
więcej informacji>>
Biblioteka Parafialna
Polecamy

poprzednie zamknij następne